lipiec28

Wakacyjna klątwa

dodano: 28 lipca 2015 przez Ollcia


                                                     Elo Ludzie :)

 

Wiem że wczorajsza notka była nad wyraz krótka, ale jak już wspomniałam mamy neta przewodowego i jednego laptopa. Co jest równoznaczne z kolejką :/ Dosłownie każdy chce skorzystać, a że ''źródło'' jest jedno wiąże się to z dość długim czekaniem. Głównie z faktu iż owy laptop należy do mojego taty i jes]go zdaniem tylko on może kożystać bez ograniczeń a my musimy czekać. Do tego zaraz po przyjeździe zaczęła się moja klątwa. Poważnie, mam coś takiego jak klątwa wakacyjna, a najczęściej występującą objawą jest pech. Na przykład, dojechaliśmy już na miejsce, wchodzę z częścią żeczy do klatki schodowej a tam mija mnie Norbert. Kolega z dzieciństwa. I w tamtym momencie mój niski wzrost znów dał się we znaki. W zeszłym roku był ode mnie niższy, a teraz jak się mijaliśmy, oczywiście klasyczne '''Cześć'' ''Cześć''. Jednak zaciekawił mnie fakt że jest teraz ode mnie wyższy prawie o półtorej głowy. Może nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to że jest ode mnie młodszy o dwa lata.

Pech #1. Przypomnienie o wzroście.

Po tym rozpakowaliśmy się i poszliśmy spać padnięci po podrurzy. Następnego dnia byliśmy w Chełmie(najbliżej leżącym większym mieście). Musieliśmy pójść do urzędu paszportowego i poprosić i nowe kwity bo te nasze niedługo tracą ważność. Ale pierw trzeba zrobić fotki do papierów, więc kierunek fotograf. Szłam tam naprawdę jak na skazanie. Nie przepadam za wszelakiego rodzaju zdjęciami, a selfie to już zupełnie czarna magia. Chodzi głównie o to że nigdy nie wychodzę dobrze. Nie ważne czy to zdjęcie paszportowe czy selfie, zawsze muszę używać pfotoshop'a. I tak też było tym razem. Babka od retuszu usunęła mi masę pryszczy(żeby nie było masę z nich już zniknęło zostały nieliczne ale są po prostu czerwone i dość widoczne bo z natury mam bladą twarz. Do tego fotografka kazała mi odsłonąć oko i brew(mam grzywkę zakrywającą niemal całą prawą część twarzy). Wiem ze takie są wymogi, ale nie mogłam jej ułożyć jakoś inaczej? Za każdym razem jak odsłaniałam oko kazała mi jeszcze bardziej zabrać grzywę.

Pech #2. Pójście do fotografa i po raz kolejny fotka na której wyglądam jak kretyn(nie przesadzam).

Przed tym jak poszliśmy do fotografa trzeba było oczywiście coś zmienić w swoim wyglądzie, więc kierunek fryzjer. Akurat tak się złożyło że musieliśmy się szybko z tym uporać by pójść do urzędu jak najszybciej więc co? Moich braci jakoś dało się obciąć i zrobić na ludzi a ja poszłam w odstawkę. Bo niby ''zajmie to za dużo czasu''. Ale czas na obcięcie ich zawsze jest.Więc oni poszli do fotografa z świetną, nową fryzurą a ja jak obdartus. Ale koniec końców fryzjerka(nie pozwalam dotknąc moich włosów nikomu poza nią) którą uwielbiam, namówiła mamę żeby umówić się na inny dzień, wtedy zetnie mi włosy(a raczej skróci) i zrobi czerwone końcówki. Ale te końcówki będą już do czasu aż się je zetnie. 

Pech #3. Nie mogłam pójść do ulubionej fryzjerki.

Wróciliśmy do domu. Tata postanowił od razu pojechac do znajomych więc nie protestowaliśmy, zwłaszcza że niedawno urodziło się dziecko. Zajeżdżamy i co? Nikogo nie ma w domu.

Pech #4. Pojechaliśmy do znajomych i pocałowaliśmy klamkę.

Do tego chciałam sobie wypożyczyć książkę, bo w POLSCE JESTEM I NIC NIE PRZECZYTAM? Dla takiego mola książkowego jak ja to po prostu wstyd i hańba! Więc idę sobie około 10 do biblioteki, próbuję otwożyć drzwi i.....TAKIEGO! ''Biblioteka zamknąet w dniach 27.07.2015 - 10.08.2015''. Poważnie? Przychodzę do biblioteki 27 i od 27 jest zamknięta! Nie no, to trzeba być mną by coś takiego cię spotkało.

Pech #5. Biblioteka była zamknięta od dnia w którym do niej poszłam. 

 

To by było na tyle. Pewnie mój pech da się jeszcze we znaki ale miejmy nadzieję że nie. Trzymajcie się i cześć :) 




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy